O znaczeniu celu oraz trudności w jego znalezieniu.

CEL – słowo klucz rozwoju osobistego. Fundamentalne, strategiczne, może nawet najważniejsze. Dlaczego? Bo gdy nie wiesz dokąd zmierzasz, to zmierzasz donikąd. Niby widzisz drogę przed sobą, niby gdzieś podążasz, ale w efekcie nigdzie nie dochodzisz. Cel nadaje kierunek. To tak jak z obieraniem celu podróży i ustawianiem nawigacji – wpisujesz cel, nawigacja wyznacza trasę, klikasz start i ruszasz. Po drodze […]

Read More →

Powrót do portu.

Kiedy ponad rok temu opuszczałam port i wypływałam na bezbrzeżne wody blogowania nie miałam pojęcia, co może się w związku z tym wydarzyć. Czułam, że tego chcę i potrzebuję. Jednak podczas mojego rejsu pojawił się na pokładzie kolejny mały pasażer. Absorbując znacznie więcej niż tylko mój czas i uwagę, mała Gaga sprawiła, iż zdecydowałam się zawinąć na chwilę do portu. […]

Read More →

Nie tylko od święta.

Tak się przyjęło, że Święta Bożego Narodzenia kojarzą nam się z czasem pojednania, miłości, radości, spokoju… Zewsząd słychać pozytywny przekaz. Niemal wszyscy uwielbiamy świąteczne piosenki i kolędy, w których tyle jest radości. Zastanawiam się tylko w czym tkwi sekret tej niezwykłej, na wskroś magicznej świątecznej atmosfery…? Kto stworzył ducha świąt? Kto tchnął w tych kilka krótkich dni tyle pozytywnych skojarzeń? […]

Read More →

O podążaniu, siłowaniu się i doświadczaniu.

Jest taka bajka dla dzieci o rodzeństwie dwóch króliczków. Starszy króliczek – dziewczynka opiekuje się swoim młodszym, a właściwie to jeszcze dość małym bratem. Poza ich przygodami w bajce tej jak na dłoni malują się dwa typy postaw wobec życia. Bardzo ambitna Ruby każdego dnia stawia przed sobą nowe cele. A to zdobywa kolejną harcerską odznakę, a to wybiera się […]

Read More →

Strefa (dys)komfortu.

Kiedy kilka tygodni temu zostałam mamą po raz drugi mój, a właściwie to nasz, cały świat wywrócił się kolejny raz do góry nogami. I wcale ten przewrót nie był „mniejszy” od tego pierwszego, wszak przeżywa go także Iskierka. Stanęliśmy w obliczu wyzwania, wobec którego potrzeba nam było porzucić stary porządek… Malutka zgotowała nam niełatwy czas jeszcze zanim się pojawiła, bowiem […]

Read More →

Najdłuższa droga…

Przebyłam bardzo długą drogę od „muszę” do „chcę”. Od „muszę” do „mogę”. Od „muszę” do „sama decyduję”. Przebyłam bardzo długą drogę od „wszystko albo nic” do „warto spróbować”. Przebyłam bardzo długą drogę od „zewnątrz do wewnątrz”. I choć wędrówka ta wcale nie była łatwa, to chcę Ci powiedzieć, że warto było… Na początku mojej macierzyńskiej przygody miałam takie poczucie, że […]

Read More →