Kiedy to, w co wierzymy działa na naszą niekorzyść.

destrukcyjne wiara

Był już wpis o pozytywnych aspektach wiary – pojmowanej jako pełne przekonanie o osiągnięciu celu. Dzisiaj będzie o tym, co dzieje się, gdy uparcie wierzymy w coś, co nam nie służy, czyli o sile przekonań, które mogą wpływać na nasze życie w destrukcyjny sposób.

– WIERZYSZ W PRZESĄDY? –

Żeby zobrazować trochę to, o czym chcę napisać zacznę od przykładu przesądów. Żyjemy w XXI wieku, nauka jest już naprawdę nieźle rozwinięta, a wielu z nas wciąż wierzy w przesądy. Z czego ta wiara w moim odczuciu wynika? Ze strachu! Uważam, że wiara w przesądy nie wzbogaca naszego życia, nic do niego nie wnosi, a właściwie jest podszyta sporą dawką lęku, uprzedzeń i pradawnych wierzeń. Wszak większość przesądów wywodzi się z dalekiej przeszłości, kiedy ludzie pewne zjawiska próbowali sobie jakoś! wytłumaczyć, nie mogąc poznać ich naukowego czy bardziej logicznego wyjaśnienia.

Ja osobiście w przesądy przestałam wierzyć już dawno, ale wychowałam się na wsi, w domu gdzie mieszkali jeszcze moi dziadkowie, więc w gruncie rzeczy zaszczepiono mi ich sporo. Jednak wraz z rozwojem nauczyłam się świadomie decydować w co wierzę, a w co nie. Mimo wszystko będąc w pierwszej ciąży złapałam się na tym, że bałam się przejść przez niski płotek. I nie był to strach przed zrobieniem sobie krzywdy, bo o to naprawdę byłoby trudno, ale był to lęk, że moje dziecko urodzi się owinięte pępowiną, bo tak mi mówiono. Po krótkim zastanowieniu pokonałam przeszkodę, bo nie chciałam poddać się wierze w niczym nieuzasadnioną pogłoskę. Oczywiście dziecko urodziło się spokojnie siłami natury w pępowinę niezawinięte. W drugiej ciąży dowiedziałam się, że nie powinnam nosić łańcuszka, bo też coś to wróży, ale całą ciążę łańcuszki nosiłam no i wszystko było z dzidziusiem dobrze.

Ale… wiem, że dla niektórych przesądy mogą być wyrocznią i rzeczywiście może im się przydarzyć coś, czego się obawiali lub czego oczekiwali – pewna część przesądów ma jednak też pozytywny wydźwięk. Aczkolwiek nie słyszałam jeszcze żeby ktoś okupany przez ptaka coś wygrał, choć wielu w moim otoczeniu próbowało 😀 Jednak wracając do meritum. Możliwe, że w wyniku wiary w jakiś przesąd stanie się on rzeczywistością. Bo wszystko opiera się na naszej wierze. Jeśli wierzymy, że coś stanie się naszym udziałem, wiążemy z tym emocje i w dodatku sobie to wyobrazimy jest już „pozamiatane”. Prędzej czy później możliwe, że tak się stanie. A bieg zdarzeń możemy zmienić tylko my sami, decydując się świadomie na to, w co chcemy wierzyć w naszym życiu.

– DESTRUKCYJNE PRZEKONANIA –

Pozostając w temacie, chcę zwrócić teraz uwagę na jeszcze jeden kluczowy aspekt naszej wiary. Wiary, która może działać destrukcyjnie na nas i nasze życie. Wiary w przekonania, które nas ograniczają lub niszczą. Wiara ta ma już nieco inne podłoże, bo zwykle wynika z doświadczeń gromadzonych przez nas w ciągu życia. Co ciekawe nie zawsze, albo nawet rzadko, jesteśmy świadomi swoich negatywnych przekonań. Wykrywamy je dopiero, gdy zaczynamy szukać przyczyn pewnych zachowań, niepowodzeń czy powtarzających się wzorców zachowań. Wykrywamy je dopiero, gdy zaczynamy odkrywać to, co dotychczas było nieświadome i zaczynamy świadomie nad tym pracować. Wiele z tych przekonań zostaje nam zaszczepionych we wczesnych latach dzieciństwa przez naszych rodziców, ale także przez inne bliskie osoby, środowisko, w którym dorastaliśmy czy nasze własne powtarzające się doświadczenia. Na tej podstawie wyciągamy wnioski i to są wnioski, które mogą pozostać z nami na długie lata, a nawet (o zgrozo!) aż do śmierci.

Jeżeli wierzymy, że płace w naszej okolicy wynoszą 2000 zł i więcej to zarabiają tylko jakieś asy, to choćby nie wiem co, będziemy zarabiać właśnie 2000 zł. Szkoda, bo gdybyśmy tylko zechcieli uwierzyć, że jesteśmy zdolni i chcemy znaleźć się w gronie asów, kto wie co mogłoby się wydarzyć 😉

Ponad to, chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt naszej wiary w nasze doświadczenia. Często jest tak, że te przekonania, które w sobie wykształcimy zostają z nami na bardzo długo, tak jak wspomniałam przed chwilą, a życie… cóż… nie jest ani jednowymiarowe ani niezmienne. Zmieniają się okoliczności, ludzie, relacje, generalnie zmienia się wszystko. I warto by było raz na jakiś czas zweryfikować swoje przekonania, bo może się okazać, że okoliczności uległy zmianie albo my się zmieniliśmy i teraz nasze dawne przekonania są już nieaktualne, a my wciąż dajemy im wiarę i możemy zaprzepaścić niejedną okazję. Warto mieć otwartą głowę. Warto pamiętać, że wraz z upływem wędrówki krajobraz na horyzoncie też się zmienia.

– PODSUMOWUJĄC –

Wiara może czynić cuda, ale może też siać lęk, zwątpienie, a nawet zniszczenie. Wiele zależy od naszej decyzji w co chcemy wierzyć. Nasze przekonania kształtują w ogromnej mierze nasze nastawienie do życia, a w efekcie nasze życie. Możemy wierzyć w nieszczęsne piątki trzynastego, czarne koty czy miernotę polskiego rynku pracy, ale równie dobrze możemy uwierzyć, że świat jest dobry, my jesteśmy dobrzy, stać nas na wiele i zawsze mamy prawo wyboru – wyboru tego, czemu chcemy zaufać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s