Pieniądze. Droga do szczęścia czy narzędzie zagłady?

Dziś będzie o pieniądzach. Prawdopodobnie niejednokrotnie słyszałaś/słyszałeś, że „pieniądze szczęścia nie dają”? Ja słyszałam to bardzo wiele razy, ale cieszę się, że w to nie uwierzyłam. Zwłaszcza, że czasy w których żyjemy coraz bardziej bezwzględnie weryfikują ten staromodny pogląd.

pieniądze

Czym są pieniądze? W moim odczuciu przede wszystkim potencjałem. Wie to każdy, kto próbował kiedyś otworzyć własną firmę lub powołać do życia wymarzony projekt. Kiedy stajesz u progu realizacji swoich zamiarów i potrzeba Ci mniejszych lub większych zasobów finansowych na pewno nie powiesz wówczas, że pieniądze szczęścia nie dają. Podobnie, gdy marzysz o podróży dookoła świata albo w jakiś egzotyczny zakątek. Albo kiedy Twoje bardzo zdolne dziecko wymarzy sobie studia na Oxfordzie… Czy mógłbyś wtedy spojrzeć w lustro i z pełnym przekonaniem powiedzieć, że „pieniądze szczęścia nie dają…”?

Bez pieniędzy umierają plany, marzenia, firmy, a nawet ludzie. Taka jest prawda, taki jest dziś świat. Brutalne.

Dlatego tak ważny jest nasz stosunek do pieniądza. Przede wszystkim z moich obserwacji wynika, że nasze społeczeństwo piętnuje ludzi bogatych. Pokutuje pogląd, że pieniądze wynaturzają, zmieniają człowieka na gorsze, niszczą relacje międzyludzkie. I pewnie są takie przypadki, nie twierdzę, że nie. Jednak nie jest to regułą.

Po drugie nie jestem zwolenniczką utożsamiania pieniędzy ze szczęściem. Pieniądze to jedno, a szczęście to drugie. Dla mnie pieniądze stanowią POTENCJAŁ i to jest słowo klucz. Potencjał do tworzenia, realizowania siebie, spełniania marzeń, samodoskonalenia, pomagania innym, dbania o najbliższych, zapewnienia bezpieczeństwa rodzinie.

Szczęścia nie kupimy za pieniądze – to prawda, ale dzięki pieniądzom możemy żyć w sposób, jakiego pragniemy. Przede wszystkim możemy żyć spokojnie i bezpiecznie. A to podstawa.

Ale uwaga na zagrożenia… W świecie pełnym możliwości łatwo zagubić się w temacie pieniędzy. Chcemy mieć to czy tamto, a wszystko kosztuje, więc chcemy mieć więcej, a potem jeszcze więcej i wciąż więcej. I tak możemy gonić za tym potencjałem ukrytym w pieniądzu aż zabraknie nam tchu. Taka gonitwa wykończyła już niejednego.

Dlatego jak zawsze i we wszystkim niezbędne jest zachowanie równowagi – punktu w którym jest nam dobrze i czujemy się komfortowo względem samego siebie.

Pieniądze szczęścia nie dają, podobnie jak nie dają nam szczęścia inni ludzie czy posiadane przedmioty. To nie pieniądze są drogą do szczęścia, ale sposób w jaki z nich korzystamy. To nie drugi człowiek daje nam szczęście, ale relacja w której z nim jesteśmy oraz uczucia które do siebie wzajemnie żywimy. To nie dobra materialne czynią nas szczęśliwymi, ale możliwości korzystania z nich. Nie twierdzę, że bez pieniędzy jesteśmy nikim. Uważam jednak, że dzięki umiejętnie wykorzystanym pieniądzom możemy bardzo wiele.

Obfitości Ci życzę,

Justyna