Generalizacja i spekulacje. Czy wszystko jest takie, na jakie wygląda?

Przez dość długi czas byłam dogłębnie przekonana, że nie potrafię gotować smacznych zup. Wniosek taki wysnułam po kilku próbach zakończonych absolutnym niepowodzeniem. Żyłam w tym przeświadczeniu do czasu aż podjęłam się pracy niani w pierwszych latach studiów i oprócz opieki nad dziećmi musiałam gotować im zupy.

GENERALIZACJA I SPEKULACJE

Mama dziewczynek postanowiła zaznajomić mnie z tematem zup, które preferują dziewczynki i kilka razy ugotowałyśmy te zupy wspólnie. Dostałam szczegółową instrukcję, przepis i praktyczne lekcje gotowania. Od tamtej pory gotuję pyszne zupy.

Myślę, że czasami wysnuwamy wnioski na temat naszych umiejętności czy życiowych zdarzeń na podstawie kilku nieudanych prób. Jednak bardzo często nie widzimy drugiej strony sytuacji. Będąc wewnątrz trudno nam zmienić perspektywę. Kiedy jednak pojawi się na naszej drodze ktoś lub coś, będący w stanie pokazać nam sytuację z drugiej strony, warto się tym zainteresować. Generalizując więcej tracimy niż zyskujemy. I tak na przykład możemy myśleć, że jesteśmy do niczego, bo nie wyszło nam na kilku rozmowach kwalifikacyjnych na stanowisko sprzedawcy, ale kto powiedział, że mając masę pomysłów na zwiększenie sprzedaży nie możemy spróbować pracy w dziale marketingu? Albo nie mamy ręki do hodowli storczyków, ale nie znaczy to, że nie potrafimy wyhodować truskawek czy marchewek.

Uogólnianie rzeczywistości nie służy rozwojowi człowieka. Powoduje jedynie zamykanie się na niezbadane dotąd obszary. Patrząc w kierunku małej szosy nie zobaczymy autostrady z drugiej strony. Warto badać nasze przekonania i zmieniać je, gdy nam nie służą. Rzeczywistość nie jest jednowymiarowa. Jeszcze raz napiszę to na stronach tego bloga – warto próbować.

Drugim zjawiskiem, w którym także się często specjalizujemy są spekulacje. Wysnuwamy przeróżne hipotezy dotyczące sytuacji naszej lub innych ludzi. Albo snujemy w głowie scenariusze co może się wydarzyć albo co się wydarzy, jeśli zrobimy to i tamto. Albo przypuszczamy co ktoś powie lub zrobi w stosunku do nas – na przykład wezwani do szefa. Ile razy takie spekulacje mają odzwierciedlenie w rzeczywistości? A ile razy przyprawiają nas o niepotrzebne zmartwienia czy nawet ból głowy? Myślę, że bardzo wiele, zważywszy na fakt, że afirmacja życia i optymizm nie są naszymi cechami narodowymi. Trudno też dziwić się naszym zdolnościom snucia negatywnych scenariuszy, kiedy wychowaliśmy się w społeczeństwie narzekającym i skupiającym swoją uwagę na tym, czego się nie da. Spekulując interpretujemy wydarzenia lub zachowanie innych ludzi tylko z jednej strony, nie biorąc pod uwagę żadnych innych czynników. Możesz na przykład pomyśleć, że Twój przełożony jest na ciebie zły, bo nie odpowiedział Ci „dzień dobry” tego poranka. Widzisz tylko jedną stronę zaistniałej sytuacji. A z drugiej strony może znajdować się nieprzyjemna sprawa rodzinna albo popsuty samochód, przez który facet stracił mnóstwo czasu rano i pochłonięty myślami o swoim problemie, po prostu nie odpowiedział na Twoje przywitanie. W przytoczonym przykładzie widać jeszcze jedną pułapkę myślową – zdarza nam się brać dużo do siebie, za dużo. Uświadomienie sobie, że nie wszystko, co się dzieje, odnosi się do naszej osoby pozwala trzymać zdrowy dystans.

Fajne jest to, że nawet nad galopadą myśli można zapanować, jeżeli wytrwale będziemy próbować „przyłapać się” na generalizowaniu albo spekulacjach. Już świadomość pewnych zjawisk pozwala nam przejmować kontrolę i samodzielnie wybierać tylko to, co nam służy.

W moim życiu było wiele katastrof. Niektóre nawet się wydarzyły.

– Mark Twain

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s