Miejsce do rozwoju.

Mówi się, że duże miasta dają większe możliwości rozwoju, ale czy rzeczywiście jest tak, że nasz rozwój zależy od miejsca, w którym żyjemy?

miejsce a rozwój

Do Warszawy poszłam na studia. Głównym powodem tej decyzji był mój ówczesny związek z chłopakiem, który dostał się na studia na SGGW. Związek nie przetrwał, ale Warszawa została ze mną jeszcze na kilka kolejnych lat. Lubiłam to miasto tętniące życiem. Stolica jest dla mnie jakby odrębną częścią Polski, być może przez swoje tempo rozwoju i rozbudowy. Tam się po prostu dzieje…

Na początku czułam się tam zagubiona. Nawet nie tyle przez to, że przytłoczyła mnie wielkość miasta, ale dlatego, że nie wiedziałam gdzie tam jest miejsce dla mnie.  Po kilku latach mieszkania w Warszawie, studiowania, poznawania różnych ludzi i pracy w różnych miejscach odkryłam swoje powołanie i odnalazłam się na warszawskim rynku pracy. Czy było to łatwe? Nie, przynajmniej nie dla mnie. Zajęło mi to sporo czasu i wymagało równie dużo determinacji. Wśród nieskończonej ilości możliwości jakie oferuje Stolica trzeba mieć na uwadze, że nie byłam jedynym talentem jaki przeprowadził się do Warszawy. Do takich miejsc zdolni ludzie ciągną jak pszczoły do ula. Konkurencja była zatem duża.

Tempo życia nie pozwalało na wiele chwil wytchnienia. Oprócz pracy było tyle możliwości spędzania wolnego czasu, że trudno było mi skupić się na poszukiwaniach pasji czy innych dróg. Minusem życia w takim tempie jest łatwość wpadania w pewne schematy. Tego też nie uniknęłam. Wtopiłam się w tłum.

Od przeszło roku mieszkamy na wsi. Ale nie w takiej podmiejskiej wsi. Tylko w takiej polskiej, małej wiosce. Myślę, że nie bez powodu się tu znalazłam, bo właśnie dlatego, że nie ma tu możliwości tworzonych przez innych ludzi zaczęłam sama dla siebie tworzyć możliwości rozwoju i szukać sposobów, które mi to umożliwią. Wymagało to odwagi, bo zawsze łatwiej jest pójść przetartym szlakiem niż zaczynać od początku, ale to właśnie mieszkając na wsi wzięłam większą odpowiedzialność za swój rozwój, niż kiedykolwiek wcześniej. Otworzyłam się bardziej na to, co we mnie, bo okoliczności zewnętrzne niewiele mogą mi zaoferować. I wiesz co… w ogóle tego nie żaluję. Stałam się bardziej twórcza, bardziej łaknąca poszukiwań – we wszystkich życiowych sferach. A może po prostu dojrzałam?

Nieustannie zadziwia mnie życie. Zadziwia mnie to jak bardzo potrzebuję różnych doświadczeń, których sama bym sobie nie zaoferowała. A tu dostaję i jest. Trzeba sobie radzić. Zaczynam to lubić 🙂

Ciekawych możliwości Ci życzę,

Justyna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s