Droga serca – życie na sto procent.

Jestem z tych, którzy nie mają w zwyczaju podejmowania działań na pół gwizdka. Jak coś robię, lubię robić to dobrze. Jak inwestuję w coś energię, chcę działać całą sobą.

droga serca (1)

 

Był taki czas w moim życiu, jeszcze ponad 10 lat temu, kiedy czułam, że sercem rozumiem więcej niż jestem w stanie opowiedzieć. Później, kiedy byłam już na studiach poszłam jednak drogą racjonalizacji wszystkiego, co się w moim życiu przydarza.

Wtłoczona w społeczne ramy odrzuciłam drogę serca, bo uznałam, że głowa wie lepiej. Trwało to dwa-trzy lata. Szukałam siebie za pomocą rozumu i znaleźć nie mogłam. Szukałam swojego powołania i pracy, która da mi spełnienie – na próżno. Zamiast spełnienia zalała mnie fala frustracji, kiedy dostałam pracę w jednej z warszawskich firm doradztwa finansowego. Wiesz, ja wtedy jeszcze nie rozumiałam, że wszystko w życiu jest nam potrzebne. I wtedy trafiłam na pewną książkę, która wydawała mi się lekturą science fiction. Autorka pisała o zapisywaniu swoich marzeń, słuchaniu intuicji i wizualizacji. Nie wiedziałam co o tym myśleć, ale z drugiej strony nie miałam nic do stracenia. Pozostało mi spróbować. Przez trzy miesiące wykonywałam zadania z tej książki, a po tym czasie spotkałam mężczyznę mojego życia, zmieniłam zupełnie kierunek życiowych dążeń, zaczęłam słuchać tego, co podpowiada mi serce. Po dziewięciu miesiącach znalazłam pracę, która pozwoliła mi się spełniać, rozwinąć skrzydła, znaleźć pasję w tym, co robię. Wiem, że może brzmieć to nieprawdopodobnie, ale to był początek mojej drogi rozwoju osobistego.

Nie oznacza to, że później nie zdarzały mi się potknięcia, a nawet upadki, ale nigdy nie zaślepiło mnie już tak, bym nie mogła sobie poradzić. Od tamtej pory cokolwiek się nie dzieje pamiętam, że zawsze jest jakiś sposób, by coś zmienić. Tamta książka była tylko początkiem, potem były kolejne książki, inspirujące warsztaty i życie, które w nieoczekiwany sposób zmieniało się z dnia na dzień – na lepsze, ale dzięki niej zrozumiałam, że każdy z nas żyje własnym życiem i każdy z nas żyje na swój własny sposób. Warto pracować nad wypełnieniem swojego życia, tym czego pragniemy. Tkwienie w marazmie i wmawianie sobie, że świat jest zły, a ludzie beznadziejni prowadzi donikąd. Odrobina wiary w dobro i miłość może zmienić znacząco nasze otoczenie.

Moje życie nie jest w żaden sposób niezwykłe, ale wiesz… dziś mam takie poczucie, że żyję na sto procent. Tym, co pozwala mi czuć się dobrze jest działanie. Nawet jeżeli marzę o wielkich rzeczach skupiam się najpierw na małych zadaniach, bo to one dają szansę, by urzeczywistniać plany już dziś. To one czynią ten właśnie dzień wartościowym i „pełnym” dla mnie. Mogłabym czekać aż stanę przed sztalugą i namaluję dzieło życia, ale gdy mam tylko pół godziny czasu dla siebie lepiej będzie namalować każdego dnia jeden mały fragment niż czekać na cały wolny dzień, który być może się pojawi, ale kto wie kiedy?

Odnalezienia drogi serca Ci życzę,

Justyna

5 myśli w temacie “Droga serca – życie na sto procent.

  1. dychadziennie pisze:

    11 lat poza Olsztynem. Prace, okazjonalne romanse, doktorat. Kopanie się z koniem. Powrót do siebie, łzy w oczach, oddech pełną piersią. Miłość po miesiacu od przyjazdu (za chwilę będzie rok). Racjonalizację powinno się wypisać ze słownika. Albo zostawić politykom 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s